Zbiórki

Jaroslaw Bednarski, Radom

Zbiórka na leczenie chłoniaka

Dzień dobry, mam na imię Jarosław i mam 36 lat. W listopadzie 2019 roku, w dniu urodzin mojej żony Katarzyny, usłyszałem diagnozę: chłoniak Hodgkina IV stadium. Jest to nowotwór złośliwy węzłów chłonnych. W grudniu 2019 roku rozpocząłem leczenie w NIO w Warszawie. Pierwsza linia leczenia – chemia ABVD miała pokonać chorobę i pozwolić mi na powrót do pracy. Niestety nowotwór okazał się oporny w leczeniu, przeszedłem kolejne linie leczenia (drugą i trzecią), autoprzeszczep oraz leczenie podtrzymujące po przeszczepie. W związku z długotrwale trwającą chorobą i brakiem pomyślnych rokowań musiałem przejść na rentę. W trakcie trwania 4 linii leczenia nastąpiło podejrzenie zapalenia mięśnia sercowego, leczenie zostało przerwane. Kolejne linie leczenia nie przynosiły wymarzonej remisji choroby. W listopadzie 2025 r. zostałem poddany kolejnej radioterapii w związku ze wznową na śledzionie. W chwili obecnej czekam na badanie PET . Nie obyło się bez skutków ubocznych ciężkiego, długotrwałego leczenia (chemioterapie i radioterapie). Mam problemy z tarczycą, sercem, jelitami, bóle stawów i polineuropatię. Nie udało mi się również wrócić do pracy i normalnego funkcjonowania. Cały czas jestem na rencie. Nie jestem w stanie pokryć z niej kosztów leczenia - przede wszystkim konsultacji specjalistycznych, leków i suplementów, odpowiedniego odżywania, leczenia stomatologicznego, dojazdów w związku z leczeniem w innym mieście. Bardzo chcę być znów zdrowy i wrócić do swojego życia, pracy, aktywności. Będę ogromnie wdzięczny za wsparcie.

10 410 zł z 20 000 zł
52%
Sonia Wieder, Ruda Śląska

Transporty sanitarne

Zbieramy na transport sanitarny Z całego serca proszę o pomoc dla mojej Mamy, Soni, która walczy z glejakiem IV stopnia. Jest po drugiej, bardzo trudnej operacji mózgu, ma bardzo osłabione nogi i nie może chodzić. Niedawno dodatkowo przeszła ostre zapalenie trzustki, które bardzo osłabiło jej organizm. Mama nie ma ubezpieczenia zdrowotnego, przez co nie może liczyć na bezpłatne przewozy do szpitali czy poradni. Potrzebuje bezpiecznego transportu sanitarnego w pozycji leżącej, by móc kontynuować leczenie i kontrole lekarskie. Koszt jednego przewozu to kilkaset złotych, a takich podróży jest kilka w miesiącu. Każda wpłata, nawet najmniejsza, pomoże zapewnić Mamie opiekę, na jaką zasługuje – bez lęku, czy będzie nas stać na dotarcie do lekarza. Dziękuję z całego serca za wsparcie.

285 zł z 10 000 zł
2%
Józef Kachnowicz, Orneta

Zbieram środki na dalsze leczenie

Nazywam się Józef Kachnowicz, mieszkam w Ornecie - w niewielkim miasteczku w woj. warmińsko-mazurskim, mam 71 lat. W marcu 2020 r. zdiagnozowano u mnie raka złośliwego pęcherza moczowego. Guz był wielkości kilku centymetrów. W przeciągu paru miesięcy - od wiosny do jesieni 2020 roku byłem leczony chemią w Klinice Onkologii i Immunoterapii w Szpitalu w Olsztynie. Leczenie na tę chwilę zostało pozytywnie ocenione przez mojego lekarza prowadzącego i guz na razie zginął. Niestety leczenie chemiczne spowodowało skutki uboczne. Moja tarczyca przestała działać i w związku z tym mam problem ze sztywniejącymi mięśniami, co ogranicza możliwość poruszania się. Dodatkowo nerki źle funkcjonują, organizm jest zanieczyszczony i uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Wyniki krwi niestety są coraz gorsze. Razem z małżonką jesteśmy emerytami ze skromnymi dochodami. Liczę na pomoc na dalsze leczenie specjalistyczne. Standardowy czas oczekiwania na lekarza specjalistę jest obecnie mocno wydłużony. Niestety czekanie na leczenie skutków ubocznych chemioterapii w moim przypadku oznacza złe rokowania. Liczę na pomoc finansową, która umożliwiłaby mi opłacenie dojazdów do lekarzy specjalistów oraz dalsze leczenie, jak również sfinansowanie konkretnych leków. Pozdrawiam wszystkich ludzi o dobrym sercu i wszystkim życzę zdrowia!

20 249 zł z 30 000 zł
67%
Dominik Kosiło, Szczecin

Leczenie onkologiczne, lekarstwa, nierefundowane badania

Na imię mam Dominik, moja walka z rakiem rozpoczęła się w 2010 roku i trwa nadal. Obecnie mam 34 lata. Zdiagnozowano u mnie zespół chorobowy MEN II B złośliwy rak tarczycy w stadium rozsiewu do kośćca z podejrzeniem rozsiewu do płuc. Do tej pory przeszedłem kilka operacji, wiele badań i radioterapię. Usunięto mi całkowicie tarczycę, węzły chłonne szyi, nadnercza z powodu guzów chromochłonnych oraz guzy w okolicy kręgosłupa i aorty. Na początku leczenia poziom Kalcytoniny wynosił 2 tysiące, obecnie jest na poziomie powyżej 100 tysięcy i wciąż rośnie. Przed diagnozą miałem plany i marzenia jak każdy młody człowiek. Teraz nie mam siły ani możliwości żyć normalnie. Choroba wyczerpuje mnie psychicznie i fizycznie. Potrzebuję wsparcia na leki, badania i leczenie nierefundowane przez NFZ. Wierzę w wielkie serce ludzi i ich dobroć.

30 213 zł z 40 000 zł
75%
Jadwiga Majchrzak, Kraków

Pomóż mojej Mamie w walce z nawrotem raka

Pomóż mojej Mamie w walce z nawrotem raka – liczy się każda złotówka i każdy dzień Mam na imię Dagmara i z całego serca proszę o pomoc dla mojej Mamy – niezwykłej kobiety, która od lat dzielnie walczy z nowotworem.Pięć lat temu Mama zachorowała na raka trzonu języka z naciekami na żuchwę i węzły chłonne. Przeszła bardzo trudne leczenie – chemioterapię, radioterapię. Mimo cierpienia i bólu nie poddała się. Dzięki ogromnej sile i determinacji udało się wtedy wygrać – choroba ustąpiła, a Mama wróciła do życia. Niestety, dziś znowu stoimy w obliczu tego samego koszmaru. Rak powrócił. Tym razem są już przerzuty. Mama ma 72 lata, ale wciąż jest pełna życia i pragnie walczyć. Niestety, system publicznej opieki zdrowotnej nie oferuje wszystkich możliwości leczenia. Żeby dać Mamie realną szansę, musimy szukać wsparcia poza standardowymi procedurami – to są m.in. konsultacje, terapie nierefundowane, dodatkowe badania, leki celowane, suplementacja wspierająca organizm w trakcie walki z chorobą.Koszty rosną z dnia na dzień, a my nie jesteśmy w stanie sami ich pokryć. Dlatego proszę – jeśli możesz, pomóż. Każda złotówka przybliża nas do lepszego leczenia, do nadziei, do czasu. Mama nie chce się poddać, a ja nie chcę stać bezsilnie i patrzeć, jak choroba odbiera mi najbliższą osobę.Twoja pomoc może sprawić, że Mama dostanie szansę na kolejną remisję. Może znów wyjść z tej walki zwycięsko – jak pięć lat temu.Dziękuję z całego serca za każdą wpłatę, za każde udostępnienie, za każdą myśl. PozdrawiamDagmara - córka Jadwigi

10 176 zł z 20 000 zł
50%
Małgorzata Cieśniewska, Bydgoszcz

Nadzieja umiera ostatnia!

Mam 56 lat, kochaną córkę (26 lat), równie kochanego męża i niestety złośliwy nowotwór trzonu macicy G3, który nie chce się ode mnie odczepić. Byłam operowana 22 grudnia 2021 r. Potem standardowe leczenie - radioterapia i brachyterapia. Wszyscy dawali mi nadzieję, że rak nie powróci, operacja się udała, nie było przerzutów do węzłów chłonnych. Niestety rak powrócił bardzo szybko. Rutynowe zdjęcie rentgenowskie z kwietnia 2023 r. wykazało przerzuty do płuc. Przede mną dalsza diagnostyka i chemioterapia. Mam duże wsparcie mojej kochającej rodziny i wierzę, że to jeszcze nie mój koniec. Mimo przeciwności losu ciągle mam plany i marzenia do spełnienia. Zebrane środki chcę przeznaczyć na lekarstwa, konsultacje, może uda mi się zakwalifikować na immunoterapię.

145 zł z 10 000 zł
1%
Marta Ryba, Sosnowiec

Zbiórka na koszty leczenia, dojazdy, dodatkowe badania

Mam na imię Marta, jestem od jakiegoś czasu na emeryturze, mam 63 lata i do niedawna byłam w miarę zdrowa. Cieszyłam się wolnym czasem, często odwiedzając wnuczkę w Irlandii. W tamtym roku wykryłam dużą, bolesną zmianę w lewej piersi. W sierpniu 2025 otrzymałam diagnozę raka piersi trójujemnego 3 stopnia. Dość szybko rozpoczęłam leczenie onkologiczne. Zostałam zakwalifikowana na intensywny cykl chemioterapii dwoma preparatami oraz immunoterapię. Niestety już w listopadzie musiałam przerwać zaplanowane leczenie z powodu powikłań po immunoterapii. Bardzo silna reakcja autoimmunologiczna spowodowała, że spędziłam jakiś czas w szpitalu i dalej zmagam się z poważnymi skutkami ubocznymi, które bardzo utrudniają samodzielne funkcjonowanie. W związku ze swoim stanem zdrowia mam przyznany znaczny stopień niepełnosprawności z niezdolnością do samodzielnej egzystencji. Moja jedyna córka jest niepełnosprawna i na stałe mieszka w Irlandii z mężem i dwuletnią córeczką. Od czasu diagnozy przyjeżdża regularnie do Polski starając się pomagać jak może, jednak wiąże się to z ogromnymi kosztami i byciem z dala od swojej rodziny. Planowanie przyjazdów do Polski pomiędzy jej własnymi wizytami w szpitalu oraz opieką nad dzieckiem jest bardzo męczące zarówno fizycznie jak i finansowo. Ja jestem wiele lat po rozwodzie i na stałe mieszkam sama. Niedawno miałam operację całkowitego usunięcia piersi lewej i niedługo mam konsultację onkologiczną celem zakwalifikowania do dalszej chemioterapii. Mam nadzieję, że dodatkowe pieniądze ze zbiórki pozwolą pokryć wydatki na przejazdy, dodatkowe badania, konsultacje, terapie i leki.

50 zł z 10 000 zł
0%
MARZENA STYŚ, Węgrów

Marzena Styś

Moja historia Zachorowałam w lutym 2024 roku na hormonozależny nowotwór piersi. Po wykonaniu biopsji i szczegółowych badań rozpoczęłam intensywne leczenie. Przeszłam chemioterapię oraz radioterapię, a w trakcie terapii dwie operacje. Usunięto mi wszystkie węzły chłonne po lewej stronie. Był to bardzo trudny czas, wymagający ogromnej siły i determinacji. Obecnie pozostaję na hormonoterapii oraz przyjmuję kwas zoledronowy. Leczenie nadal trwa i wymaga stałej kontroli lekarskiej. Zmagam się ze skutkami ubocznymi leczenia. Leki, dojazdy, rehabilitacja - wszystko kosztuje. Obecnie nie pracuję, jestem niezdolna do pracy, pobieram rentę. Będę wdzięczna za wszelką pomoc.

50 zł z 10 000 zł
0%
Nataliia Yakubiak, Warszawa

Szansa na zdrowie – walka z rakiem piersi

Nazywam się Natalia Ykubiak, Jeszcze niedawno żyłam spokojnie, w gronie rodziny, z planami i marzeniami na przyszłość. Niestety usłyszałam diagnozę, która wszystko zmieniła - rak piersi z przerzutami. Jestem w trakcie chemioterapii. Po jej zakończeniu czeka mnie operacja - amputacja piersi, a następnie radioterapia. Przede mną długie i bardzo wymagające leczenie. Zbiórkę założyłam, aby móc skupić się na walce o zdrowie - leczenie, leki i dojazdy wiążą się z ogromnymi kosztami. Każde wsparcie, nawet najmniejsze, ma dla mnie ogromne znaczenie. Proszę, pomóżcie mi zawalczyć o przyszłość, w którą jeszcze tak bardzo chcę wierzyć.

20 zł z 10 000 zł
0%
Iwona Małyszek, Kraków

Zbiórka na leczenie oraz badania

Niestety, z powodu choroby nie jestem w stanie przechodzić wszystkich niezbędnych badań ani leczyć się w wymaganym zakresie. NFZ nie refunduje części badań, a na te refundowane czeka się bardzo długo; na opisy wyników również często trzeba czekać kolejne tygodnie. Obecnie nie mogę podjąć pracy zarobkowej. Brakuje mi środków na walkę o zdrowie, lepsze jutro i przede wszystkim na podtrzymanie nadziei. Bardzo dziękuję za poświęcony czas i zapoznanie się z moim profilem. Pozdrawiam serdecznie.

20 zł z 10 000 zł
0%
Zofia Niedbała, Kraków

Nowy Rok - nowy początek...

Nowy Rok – nowy początek Dla mnie Nowy Rok 2026 nie przyniósł nadziei ani planów. Przyniósł strach, bezsilność i diagnozę, która w jednej chwili odebrała mi poczucie bezpieczeństwa. 1 stycznia 2026 roku trafiłam na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Od kilku dni zmagałam się z narastającym, pulsującym bólem w tylnej części głowy, który nasilał się szczególnie rano. W Nowy Rok stał się on nie do zniesienia. Był inny niż ból migrenowy, na który cierpię od dziecka. Do tego doszły: chwiejny chód, zaburzenia koordynacji, podwójne widzenie.Po sześciu godzinach badań usłyszałam, że w moim móżdżku znajduje się guz o średnicy około dwóch centymetrów. Guz, który pojawił się nagle i bardzo szybko — jeszcze trzy lata wcześniej tomografia głowy nie wykazywała żadnych zmian. W tamtej chwili świat, który znałam, po prostu się zatrzymał.16 stycznia przeszłam operację neurochirurgiczną. Każda minuta przed nią była przepełniona lękiem, czy się obudzę i w jakim stanie. Po operacji przyszła najgorsza wiadomość — wynik badania histopatologicznego potwierdził złośliwy nowotwór mózgu IV stopnia – medulloblastoma (rzadko występujący u dorosłych, złośliwy nowotwór, wymagający intensywnego leczenia specjalistycznego.) To była diagnoza, która brzmiała jak wyrok i odebrała mi grunt spod nóg. Od tego momentu moje życie podporządkowane jest chorobie. Przede mną długie leczenie radiologiczne i onkologiczne, specjalistyczne badania, leki, dojazdy do ośrodków medycznych oraz rehabilitacja. Każdy dzień to walka nie tylko z bólem i strachem, ale także z myślą, czy wystarczy mi środków, aby to wszystko udźwignąć. Jestem samotną matką. Sama wychowuję syna, który niedawno rozpoczął studia i dopiero stawia pierwsze kroki w dorosłym życiu. Do tej pory to ja byłam jego oparciem — dziś sama potrzebuję wsparcia. Choroba odebrała mi możliwość normalnej pracy i stabilnego dochodu. W obliczu nagłej i ciężkiej diagnozy każda forma pomocy ma dla mnie ogromne znaczenie.Proszę o zrozumienie i wsparcie w jednym z najtrudniejszych momentów mojego życia.

0 zł z 10 000 zł
0%
Katarzyna Stąpor, Łódź

Leczenie inwazyjnego raka piersi Her2+

Mam na imię Katarzyna i mam 39 lat. Na co dzień pracuję w międzynarodowej korporacji, moją pasją jest nauka języków obcych, zwierzęta, podróże oraz jazda na rowerze. W ubiegłym roku udało mi się zrealizować część trasy green velo, kolejną miałam zaplanowaną na ten rok. Niestety rzeczywistość zweryfikowała moje plany. Pod koniec ubiegłego roku zdiagnozowano u mnie potrójnie dodatniego raka piersi, z nadekspresją białka HER2, która jest związana z agresywniejszym rozrostem nowotworu oraz gorszym rokowaniem, szczególnie w przypadku pojawienia się przerzutów. Chemioterapię rozpoczęłam 20 stycznia 2021 roku, do tego czasu guz urósł ok. 30 % (mammografia 19.11 – 2,2 cm, mammografia 20.01 – 3 cm) oraz pojawił się odczyn zapalny 2 węzłów chłonnych o nieznanej etiologii. Jestem dopiero na początku mojej drogi do wyzdrowienia, niemniej jednak już po pierwszych miesiącach zorientowałam się, że leczenie wymaga dodatkowych kosztów. Różne opinie lekarzy co do wielkości nowotworu jak i sposobu leczenia wymusiły na mnie poszerzenie diagnostyki na własny koszt oraz skorzystanie z konsultacji w różnych ośrodkach onkologicznych (Poznań, Warszawa). Moje leczenie zakłada półroczny cykl chemioterapii celowanej przedoperacyjnej, zabieg chirurgiczny, około miesiąca radioterapii, pół roku chemii uzupełniającej oraz 5-10 lat hormonoterapii. Zawsze uważałam się za osobę silną, która jest w stanie pokonać wszystkie przeciwności losu, stłumić w sobie wszystkie emocje, tak żeby pokazać na zewnątrz, że nic nie jest w stanie mnie zniszczyć. A jednak nie jesteśmy tak silni, ani też nieśmiertelni jak nam się może wydawać. Dopiero w chwili diagnozy człowiek zaczyna zdawać sobie z tego sprawę, że życie jest ulotne, a my przejmujemy się niekiedy na wyrost rzeczami, które nie są tego warte. Leczenie systemowe raka jest bardzo długie i niestety w dużej mierze opiera się na uszkadzaniu również zdrowych komórek w organizmie, powodując liczne efekty uboczne. Niektóre z nich są krótkofalowe, takie jak: nudności, wypadanie włosów, zapalenie błon śluzowych; inne zostają z nami na zawsze i chyba z nimi najtrudniej jest mi się pogodzić... Dlatego też postanowiłam przełamać się, co nie ukrywam zajęło mi dobrych kilka tygodni i poprosić Państwa o pomoc, w celu zapewnienia środków finansowych związanych z dalszym, długoletnim leczeniem. Środki chciałabym przeznaczyć na zakup leków, konsultacje lekarskie, badania diagnostyczne oraz rehabilitację. Diagnoza mocno przewartościowała moje życie oraz zweryfikowała dotychczasowe plany życiowe oraz cele, które staram się na nowo sobie wyznaczyć. Głównym z nich jest powrót do zdrowia, który zamierzam osiągnąć dzięki własnej determinacji, a także Państwa pomocy. Z góry dziękuję wszystkim za wsparcie. *** „Choroba jest nocną półkulą życia, naszym bardziej uciążliwym obywatelstwem. Od dnia narodzin każdy z nas posiada bowiem dwa paszporty – przynależy zarówno do świata zdrowych, jak i do świata chorych. I choć wszyscy wolimy się przyznawać tylko do lepszego z tych światów, prędzej czy później chociażby na krótko, musimy uznać również nasz związek i z tym drugim” Susan Sontag

19 929 zł z 30 000 zł
66%