Obejmujemy pomocą
chorych na raka

Wiemy, że rak to zmaganie nie tylko z chorobą, ale także z poważnymi problemami finansowymi. Dlatego stworzyliśmy program Alivia Onkozbiórka! Załóż zbiórkę na leczenie - zbieraj 1,5% podatku i darowizny!
Załóż zbiórkę

Poznaj zbiórki, które osiągnęły cel

Agnieszka Beger, Gdańsk

Pomóż mi w walce z rakiem piersi – potrzebuję leczenia, którego NFZ nie finansuje

EDIT: dziękuję każdej osobie, która wsparła moją zbiórkę i każdej, która ją udostępniała. Przyjaciołom, rodzinie, znajomym i moim cudownym klientom. Osobom, które poruszyły niebo i ziemię (i nawet kontakty sprzed lat...), aby mi pomóc. Przyjaciołom, którzy zorganizowali warsztaty taneczne, pieczenia chleba, koncert i piknik. Z całego serca DZIĘKUJĘ. Na chwilę obecną udało się uzyskać środki na moje leczenie. Teraz tylko już poproszę o KCIUKI i WASZĄ CUDOWNĄ ENERGIĘ. Zakładając zbiórkę - miałam nadzieję, że uda się uzbierać środki na leczenie, ten cel udało się osiągnąć dzięki WAM. Natomiast to, co przerosło moje najśmielsze oczekiwania - to OGROM DOBREJ ENERGII, który mnie dosłownie POZYTYWNIE ZALAŁ w ostatnim czasie. Jestem wdzięczna, wzruszona i szczęśliwa, że mam takie cudowne osoby wokół siebie. DZIĘKUJĘ :* --- Mam 42 lata. Jeszcze niedawno moje życie było zwyczajne - praca, dom, plany, codzienność. Dziś mierzę się z diagnozą, która wszystko zmieniła: Rak piersi trójujemny – jeden z najbardziej agresywnych typów nowotworów. Choroba nie ograniczyła się tylko do piersi. Pojawiły się przerzuty do węzłów chłonnych. To oznacza bardziej zaawansowane stadium, ale nadal mam szansę na skuteczne leczenie i powrót do zdrowia. Według lekarzy kluczowym elementem terapii w moim przypadku jest immunoterapia. To nowoczesne leczenie, które daje realną szansę na zatrzymanie choroby i poprawę rokowań. Terapia ta u większości pacjentów jest refundowana przez NFZ, niestety w moim przypadku dodatkowe przerzuty na węzły chłonne obojczykowe wykluczają refundację (wg NFZ rokowania w takim przypadku są zbyt słabe, żeby warto było w pacjenta inwestować...). Dlatego proszę o pomoc. Każda wpłata przybliża mnie do możliwości rozpoczęcia terapii, która może uratować moje zdrowie i życie. Chcę walczyć, mam dla kogo żyć - cudownego męża, który jest miłością mojego życia oraz trzy wspaniałe pieski z adopcji, którym daliśmy szczęśliwy dom. Od wielu lat pomagam też skutecznie moim podopiecznym odzyskać zdrowie i energię - jako psychodietetyk i trenerka, dlatego tym bardziej mam ogromną motywację, aby w pełni wyzdrowieć i nadal móc pomagać innym. Dziękuję za każdą formę wsparcia - finansową, udostępnienie zbiórki, dobre słowo. Mocno wierzę w to, że z Waszą pomocą to naprawdę może się udać. Agnieszka

233 088 zł z 189 374 zł
123%
Monika Chylak-Łakomska, Sosnowiec

MAMY TO, DZIĘKUJEMY! - Mam 31 lat i w ósmym miesiącu ciąży zdiagnozowano u mnie raka piersi z przerzutami

Brak nam słów, dziękujemy za wszystkie wpłaty. Uzbieraliśmy potrzebną kwotę, a nawet dużo więcej. Dziękujemy za wszystkie przelewy. Nadprogramowa kwota zostanie przeznaczona w całości na mój powrót do zdrowia, a jeśli będzie bardzo szybki, czego sobie życzę, pieniądze trafią do kolejnej pięknej duszy. Dziękujemy! --- Po paru latach starań zaszłam w ciążę. Guza wyczułam jeszcze przed ciążą, a zmiana była do obserwacji. Przeszłam kilku specjalistów, aby mieć pewność, że będę mogła karmić piersią i potwierdzić, że nic złego się nie dzieje. W ósmym miesiącu ciąży usłyszałam diagnozę nowotworu złośliwego piersi z przerzutami do węzłów chłonnych - pachowych, podobojczykowych i nadobojczykowych. Po wynikach biopsji okazało się, że jest to jeden z najbardziej złośliwych nowotworów piersi - trójujemny podtyp. Jeszcze w ciąży otrzymałam mocną chemioterapię. Jestem po 4 cyklach, czeka mnie jeszcze dalsza chemioterapia, operacja i radioterapia. Teraz następnym krokiem w leczeniu jest immunoterapia, która z uwagi na stopień zaawansowania choroby nie jest refundowana przez NFZ. Mam miesięczną, upragnioną córeczkę, wspaniałego męża i wiele planów. Będę wdzięczna za wsparcie w powrocie do zdrowia. Czasu mam niewiele, bo leczenie musi rozpocząć się jeszcze w lipcu. Każda wpłata przybliża mnie do możliwości rozpoczęcia terapii, która może uratować moje zdrowie i życie. Dziękuję za każdą formę wsparcia - finansową, udostępnienie zbiórki, dobre słowo. Mocno wierzę w to, że z Waszą pomocą to naprawdę może się udać.

261 395 zł z 200 000 zł
130%
Dominik Sienicki, Żuromin

💔 Wyobraź sobie, że masz całe życie przed sobą… ale zamiast marzeń masz kolejną chemię

Wyobraź sobie, że jesteś młodym człowiekiem. Masz brata bliźniaka. Powinieneś korzystać z życia, śmiać się, podróżować, zakochiwać się, planować przyszłość i spełniać swoje marzenia. Tak powinno wyglądać życie Dominika 💔 Ale zamiast normalnej codzienności są szpitale, chemioterapia, naświetlania, operacje, badania, ból, strach i ciągła walka o kolejny dzień. Dominik zachorował na kostniakomięsaka obojczyka. Od kilku lat walczy z chorobą, która odebrała mu tak wiele. Przeszedł już więcej, niż niejeden człowiek jest w stanie sobie wyobrazić. Od 2022 roku przeszedł już niezliczoną ilość chemioterapii, kilka operacji. Jedną z ostatnich miała być amputacja całego ramienia, która miała być sposobem na uratowanie jego życia. Wyobraźcie sobie, co musi czuć młody człowiek, kiedy słyszy, że aby przeżyć, być może będzie musiał stracić część własnego ciała. Ale mimo to On godzi się z tym i walczy. Wciąż jest tym samym dobrym, ciepłym i pozytywnym człowiekiem. Wciąż próbuje się uśmiechać. Wciąż ma nadzieję. Niestety znaleźliśmy się jednak w miejscu, w którym nie wiemy już, jaki będzie kolejny krok. Operacja, która miała być szansą na uratowanie życia, jest niezwykle skomplikowana i obecnie nie ma lekarza, który chciałby i mógłby się jej podjąć. Została już dwa razy odwołana. Nie chcemy jednak się poddać, dopóki istnieje choć jedna możliwość. Chcemy szukać dalej. Chcemy znaleźć lekarzy, którzy podejmą się walki razem z Dominikiem. Chcemy sprawdzić każdą możliwość, która może dać mu choćby cień szansy na dalsze życie. Dlatego chcemy zrobić specjalistyczne badania genetyczne, które mogą pomóc lekarzom znaleźć inną drogę - inną terapię, leczenie celowane, rozwiązanie, którego być może jeszcze nie znamy. Może właśnie te badania dadzą nam odpowiedź, której tak bardzo szukamy. Problemem są pieniądze. Koszt badań przekracza nasze możliwości. Jako rodzina robimy wszystko, co możemy. Wspieramy Dominika, szukamy lekarzy, konsultacji i każdej możliwej drogi ratunku. Ale tym razem sami nie damy rady, szczególnie gdy liczy się czas. Dlatego jesteśmy tutaj i prosimy Was o pomoc. Nie prosimy o cud. Prosimy o możliwość dalszej walki. O pieniądze na badania. Na kolejną konsultację. Na kolejną próbę leczenia. Na kolejną szansę. Bo Dominik ma jeszcze tak wiele do przeżycia. On nie chce umierać. On chce żyć. Chce mieć zwyczajne życie. Chce móc myśleć o jutrze bez zastanawiania się, kiedy będzie następna chemia, następna operacja czy następny pobyt w szpitalu. Chcemy zrobić wszystko, żeby choroba nie odebrała mu tego, czego jeszcze nie zdążył przeżyć. Dlatego prosimy: ❤️ Pomóżcie nam walczyć o Dominika. Nie ma znaczenia, czy będzie to 5, 10, 20 czy 100 złotych. Każda wpłata jest kawałkiem nadziei. Jeśli nie możesz wpłacić - udostępnij zbiórkę. To również jest ogromna pomoc. Może właśnie dzięki jednemu udostępnieniu dotrzemy do lekarza, który zobaczy w Dominiku szansę. Może do człowieka, który pomoże sfinansować badania. Może do kogoś, kto zna terapię, o której jeszcze nie wiemy. Dominik walczy już od tak dawna. Teraz prosimy, żebyście zawalczyli razem z nim. ❤️ Dziękujemy za każdą złotówkę, każde udostępnienie, każde dobre słowo i każdą myśl skierowaną w jego stronę. Pomóżmy Dominikowi dostać to, czego każdy z nas pragnie najbardziej - kolejną szansę na życie.

42 180 zł z 40 000 zł
105%

Zbiórki najbliżej celu

Jolanta Kaczmarska, Radom

Leczenie onkologiczne

W styczniu 2022 zdiagnozowano u mnie złośliwy nowotwór piersi. Moja walka dopiero się zaczyna, wierzę, że uda mi się pokonać raka. Mam 8-letnią córkę, dla której zrobię wszystko, by być zdrowa. Siły dodają mi pełnoletnie córki i najbliższa rodzina. Środki pieniężne przeznaczę na dojazdy do szpitala, konsultacje medyczne, leki. Dziękuję za okazane wsparcie.

14 142 zł z 15 000 zł
94%
Myroslava Hutsuliak, Wrocław

Pomóż pokonać chłoniaka

Cześć, jestem nauczycielką, która bardzo lubi uczyć dzieci i której wszystko zostało odebrane przez losowe wydarzenie. W dzień moich urodzin okazało się, że mam chłoniaka rozlanego z dużych komórek B (DLBCL). Należy on do grupy nowotworów układu chłonnego i wywodzi się z dojrzałych, obwodowych limfocytów B. Kiedy dowiedziałam się, że jestem chora, życie straciło kolory i zamieniło się w szary, bezbarwny, długi czas oczekiwania. Przed chorobą prowadziłam aktywny tryb życia i uwielbiałam wędrówki po górach. A przede wszystkim kochałam swoją pracę, uwielbiałam uczyć dzieci i pomagać im poznawać świat. Nowotwór ogranicza moją pracę jako nauczyciela oraz zmusza do ograniczenia komunikacji z przyjaciółmi i znajomymi, a najgorsze jest to, że nie mogę spędzać czasu z ukochanymi wnukami. Pieniądze z tej zbiórki przeznaczone będą na leczenie powikłań choroby i chemioterapii. Niestety, leczenie chorób onkologicznych jest bardzo drogie i nie wszystko jest refundowane przez NFZ. Z powodu choroby straciłam pracę, ponieważ każde wyjście w świat przyciągało poważne przewlekłe choroby. Zebrane środki pozwolą zabezpieczyć wydatki na dodatkowe badania, wizyty u specjalistów, leki, suplementy diety, rehabilitację, czy też późniejszą terapię. Dziękuję bardzo za Waszą pomoc oraz wsparcie i życzę zdrowia każdemu z Was!

1 396 zł z 2 000 zł
69%
Agata Pastwa, Poniatowa

Może i bitwę z rakiem przegrałam, ale wojnę zamierzam WYGRAĆ!

Mam na imię Agata, mam 35 lat, jestem żoną i mamą trzech wspaniałych dziewczynek. Bliźniaczki są niepełnosprawne, a ja od 6 czerwca 2016 r. walczę z hormonozależnym rakiem piersi prawej. Swoje leczenie zaczęłam od chemioterapii AT od lipca do listopada 2016, później przeszłam radykalną mastektomię piersi prawej wraz z wycięciem układu chłonnego pachy prawej. Na przełomie stycznia i lutego 2017 r. przeszłam radioterapię, włączono mi hormonoterapię, a od marca 2017 do października 2017 r. poddana byłam immunoterapii w zastrzyku. Niestety, kiedy wydawało się wszystkim - mnie, mojej rodzinie i lekarzom, że już jest z górki, pod blizną gdzie wcześniej była pierś, wyskoczył nowy guz - WZNOWA!!! Zmieniono mi hormony i nic poza tym... Leczenie immunoterapią zostało przerwane, ponieważ mnie nie uchroniło, a wręcz odwrotnie - rak kwitł w środku :( Lekarze z Centrum Onkologii w Lublinie nie mają pomysłu na moje leczenie, dlatego szukam innych możliwości leczenia, ale żeby było to możliwe muszę prosić o wsparcie finansowe. Mój mąż nie pracuje zawodowo, ponieważ musiał przejąć opiekę nad bliźniaczkami chorymi na stwardnienie guzowate i padaczkę lekooporną, ja jestem na rencie z ZUS-u. Chciałabym pojechać ze swoimi badaniami do innych lekarzy i szpitali, może gdzieś znajdzie się jakaś szansa na leczenie dla 35-letniej młodej kobiety, która robi wszystko co tylko możliwe, żeby cieszyć się życiem najdłużej jak to możliwe, bo moje córki mnie potrzebują... Gdyby mój optymizm mógł pokonać raka, to już byłabym zdrowa i nie czytaliby Państwo mojej historii :) Kocham taniec i mam nadzieję, że jeszcze będę mogła cieszyć się swoją pasją :) Może i bitwę z rakiem przegrałam, ale wojnę zamierzam WYGRAĆ!!!

14 391 zł z 15 000 zł
95%

Najnowsze

Andrzej Kurowski, Grodzisk Maz.

Odzyskać siebie

Mam na imię Andrzej. Do niedawna cieszyłem się moimi pasjami - podróżami i historią. Pracowałem jako nauczyciel, a weekendy poświęcałem wolontariatowi w schronisku dla zwierząt. Diagnoza - wyściółczak w IV komorze mózgu. Przeszedłem trudną operację, a potem radioterapię, ale to był dopiero początek. Teraz zmagam się z zespołem móżdżkowym, co oznacza duże problemy z koordynacją ruchów, wzrokiem i samodzielnym chodzeniem, a do tego cierpię na ciężką depresję. Chciałbym wrócić do mojej pracy, wolontariatu i odzyskać radość życia. Pomagałem innym, niestety teraz sam potrzebuję pomocy. Dziękuję Wszystkim Darczyńcom za słowa wsparcia i wiarę we mnie.

86 589 zł z 100 000 zł
86%
Ryszard Radziejewski, Warszawa

Rak odbiera nam Tatę! Pomóż nam go uratować!

Nasz Tata, Rysiek zawsze był filarem naszej rodziny. To człowiek, który nigdy nikomu nie odmówił pomocy, a dzisiaj to on, wycieńczony chorobą, potrzebuje pomocy nas wszystkich. Rok temu usłyszeliśmy diagnozę, która brzmi jak wyrok: Niedrobnokomórkowy rak płuc z mutacją ROS 1. W jednej chwili nasze życie zamieniło się w potworną walkę z czasem. Po serii poważnych operacji i różnych terapii stanęliśmy pod ścianą. Medycyna zna ratunek, ale barierą są pieniądze. Jedyną szansą na życie dla naszego Taty jest nowoczesna terapia lekowa dostępna za granicą. Niestety, lek onkologiczny, o którym mowa, nie jest jeszcze w Polsce refundowany. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że ma być wprowadzony na rynek polski i objęty refundacją dopiero w pierwszym kwartale 2027 roku. Nie możemy dłużej czekać! Musimy lek sprowadzać z zagranicy. Rak atakuje kolejne organy! Szacowany miesięczny koszt kuracji i niezbędnych badań to 45 tys. zł. Spodziewamy się, że do czasu dostępności leku w Polsce poniesiemy koszty 225 tys. zł. To kwota, która przekracza możliwości finansowe naszej rodziny. Nasz Tata ma jeszcze wiele planów. Chce zobaczyć, jak dorasta jego dwójka wnuków, marzy, by kiedyś poprowadzić swoją najmłodszą córkę do ołtarza, chce patrzyć w nocne niebo jak kiedyś i cieszyć się codziennością bez bólu. Rak chce mu to odebrać, a my nie możemy na to pozwolić. Nie możemy przegrać tej walki tylko dlatego, że zabraknie nam środków na leki. Z całego serca prosimy o pomoc. Każda wpłata, nawet równowartość jednej kawy, przybliża naszego tatę do wygranej z chorobą. Jeśli nie możesz pomóc finansowo, ogromną pomocą będzie dla nas udostępnienie tej zbiórki dalej. Dziękujemy za okazane serce i każdą złotówkę, która daje nam nadzieję. Dzieci: Agata, Ania, Łukasz

36 670 zł z 225 000 zł
16%
MARTA DZIUROSZ, Warszawa

Wczoraj misja Irak, dzisiaj misja rak - pozwól mamie wygrać czas dla synka!!!

Cześć, jestem Marta. Mam 44 lata, od ponad 20 lat jestem żołnierzem zawodowym, weteranem misji w Iraku, ale przede wszystkim kochająca żoną Roberta i mamą 4-letniego Ignasia. Na początku roku zdiagnozowano u mnie raka płuca (zaznaczę, że nigdy nie paliłam papierosów). Choroba szybko postępuje, a jedyną szansą dla mnie wydaje się być specjalistyczne leczenie, które niestety w moim przypadku nie jest refundowane przez NFZ. Przez całe życie niewiele myślałam o sobie, a raczej z uśmiechem i zaangażowaniem wspierałam innych, teraz niestety sama potrzebuję pomocy. Jakie mam marzenia? Nie mam ich wiele – chciałabym jedynie móc za kilka lat razem z mężem odprowadzić Ignasia pierwszy raz do szkoły, poznać jego pierwszą miłość i móc popłakać się na jego ślubie. Rak chce mi tę szansę odebrać. Nie tracę jednak nadziei, że wszystkie te marzenia uda się spełnić. Zawsze byłam pozytywnie nastawiona do życia i wierzę, że jeszcze wiele lat szczęścia i radości przede mną. Nie załamuję się, jestem gotowa do walki i wierzę, że tę walkę wygram. Was kochani, oprócz wsparcia duchowego, proszę o pomoc w sfinansowaniu „narzędzi” niezbędnych do podjęcia tego wyzwania. Choroba, która mnie zaatakowała to rak gruczołowy płuca z mutacją EGFR. Dotychczas skutecznie leczono mnie lekiem, który teraz niestety przestał działać, a rak znowu zaczął postępować. W tej sytuacji zgodnie z rekomendacją ESMO (Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej), ASCO (Amerykańskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej) oraz kilku onkologów w Polsce powinnam przejść na leczenie lekiem, który nie jest dla mnie refundowany przez NFZ, bo wcześniej byłam leczona inną substancją. Jednocześnie wspomniany lek NFZ refunduje dopiero od kwietnia, a ja leczenie zaczęłam w marcu. Dlatego dla mnie będzie ono w pełni odpłatne. Jedno podanie leku bez wizyt kontrolnych i leków wspomagających to koszt ok. 29760 złotych. W pierwszym miesiącu powinnam dostawać go co tydzień, później co 3 tygodnie tak długo, jak przynosi korzyści terapeutyczne – może nawet przez wiele lat. W przypadku tej zbiórki proszę Was bardzo o wsparcie mojego leczenia przez okres jednego roku. Miejmy nadzieję, że z czasem przepisy refundacji się zmienią i będę mogła korzystać z leczenia na NFZ. Abyście mieli pewność, na co zostanie wykorzystane Wasze wsparcie, zbiórkę postanowiłam uruchomić za pomocą Onkofundacji Alivia, ponieważ: Fundacja nie wspiera zbiórek dotyczących alternatywnych czy nieudowodnionych metod leczenia. Pieniądze ze zbiórki celowej na konkretną osobę nie są wypłacane „do ręki” ani na prywatne konto pacjenta. Fundacja dysponuje środkami wyłącznie na pokrycie wydatków związanych z leczeniem (tzw. wydatków kwalifikowanych). Darowizny przekazane na indywidualną zbiórkę celową (subkonto) konkretnego pacjenta podlegają odliczeniu od dochodu w rocznym zeznaniu PIT. Z góry dziękuję Wam za każde dobre słowo oraz okazane wsparcie finansowe. Wierzę, że niedługo będę mogła podzielić się z Wami nowiną, że wygraliśmy razem tę walkę. Pamiętajcie – dobro wraca 😊 P.S. Kochani - szpital podał mi niestety błędną kwotę za jedno podanie leku (stawkę innego pacjenta z inną dawką leku), stąd zmieniłam w opisie kwotę za jedno podanie z 11 000 na 29 760 zł. Pozwoliłam sobie zmienić też kwotę docelową zbiórki na 680 000 zł (podania leku + wizyty + sterydy + leki dodatkowe) - błąd wyszedł dopiero przy rozmowie o płatności za pierwsze podanie, które już w najbliższy wtorek. Przepraszam Was najmocniej... Wiem, że to duża zmiana, ale każde wsparcie będzie dla mnie ważne. Dziękuję Wam bardzo za zrozumienie.

267 571 zł z 680 000 zł
39%
Logo Alivia

Onkofundacja Alivia

Dodajemy odwagi chorym na raka! Codziennie wspieramy chorych na nowotwory złośliwe w finansowaniu leczenia, uczymy i reprezentujemy pacjentów onkologicznych w debacie publicznej. Dowiedz się więcej o naszych działaniach.

Poznaj nas

Warto wiedzieć

News pierwszy

Te świadczenia mogą pomóc podczas leczenia raka

Rak nie daje automatycznie prawa do specjalnych świadczeń. Nie oznacza to jednak, że chorzy zostają bez pomocy. W wielu przypadkach mogą liczyć na wsparcie z ZUS, dodatki pielęgnacyjne i dofinansowani...

Czytaj więcej
News pierwszy

Dlaczego pacjenci onkologiczni zakładają zbiórki, skoro leczenie jest dostępne na NFZ?

Możliwości leczenia nowotworów są coraz większe, a media regularnie informują o kolejnych innowacyjnych metodach terapii lub nowatorskich zabiegach chirurgicznych. Mimo to pacjenci onkologiczni wciąż ...

Czytaj więcej
News pierwszy

Darmowe konsultacje z pielęgniarką onkologiczną od 7 sierpnia w Onkofundacji Alivia!

Od 7 sierpnia 2026 roku Podopieczni Onkofundacji Alivia oraz ich bliscy mogą skorzystać z bezpłatnych telefonicznych konsultacji z pielęgniarką onkologiczną Darmowe konsultacje z pielęgniarką onkologi...

Czytaj więcej