Zbiórki

Małgorzata Korolska, Kwidzyn

Pomóż Małgorzacie ponieść koszty leczenia raka

Witam, zwracam się do Was z prośbą o dofinansowanie mojego leczenia onkologicznego. Mam 63 lata, dwoje dzieci i jestem szczęśliwą Babcią czworga wnucząt.W kwietniu 2017 roku zdiagnozowano u mnie nowotwór obu jajników. Przeszłam poważną i bardzo rozległą operację. Badania genetyczne wykazały, że jestem nosicielką mutacji BRCA1. Przeszłam chemioterapię w 6 cyklach co 3 tygodnie. Mieszkam w Kwidzynie, a moje leczenie (operacja, konsultacje lekarskie i chemioterapia) odbywają się w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku. Odległość 100 km w jedną stronę. Z powodu mojej choroby ponoszę spore koszty leczenia związane z dojazdami do kliniki oraz lekarstwami, które wykupuję na receptę. Oprócz tego dodatkowo wizyty kontrolne i badania w Poradni Onkologicznej Chorób Piersi w Gdyni (120 km). W grudniu 2021 r. przeszłam obustronną mastektomię piersi wraz z rekonstrukcją w Szpitalu Morskim w Gdyni. Obecnie przebywam na emeryturze. Pozdrawiam serdecznie, Małgorzata Korolska

13 284 zł z 20 000 zł
66%
Stefan Zliczewski, Łomianki

Wsparcie leczenia nierefundowanego

Witam! Mam na imię Stefan, mam 68 lat i zdiagnozowano u mnie raka prostaty, który w perspektywie dał przerzuty na kości. Istnieje możliwość terapii prowadzącej do całkowitego wyleczenia. Jest to terapia małoinwazyjna, lecz kosztowna i nierefundowana przez NFZ. Na ten moment rozważane są 3 opcje: operacja HIFU, Nanoknife i Da Vinci. Operacje wykonywane przez NFZ, a także radio i chemioterapia powodują szereg nieodwracalnych powikłań. Moim źródłem dochodu obecnie jest emerytura, która nie jest w stanie pokryć kosztów leczenia. Z góry serdecznie dziękuję za wsparcie. Stefan Zliczewski

32 088 zł z 39 000 zł
82%
Małgorzata Wojtkowiak, Poznań (Poznań-Stare Miasto)

Pomoc z serca dla serca ❤️

Mam 37 lat. Siedem miesięcy temu, zaledwie chwilę po narodzinach mojej ukochanej córeczki, usłyszałam diagnozę, która zatrzymała mój świat – rak piersi. Od tamtej pory każdy dzień to walka. Chemioterapia jest już za mną, ale przede mną kolejny, niezwykle trudny etap –obustronna mastektomia piersi i usunięcie jajników, konieczne dlatego, że jestem obciążona mutacją BRCA1. To wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami: specjalne staniki , kliny przeciwobrzękowe, rehabilitacja, dojazdy, leki. Potrzebuję też regularnych wizyt u wielu specjalistów – endokrynologa, kardiologa, osteopaty, onkologa i ginekologa, aby móc bezpiecznie przejść przez dalsze leczenie i po nim stanąć na nogi. Chcę żyć. Chcę wrócić do zdrowia, do tego co robiłam do tej pory. Chcę wychować moje dzieci, patrzeć jak rosną, pracować, pomagać, kochać. Kocham życie, dzieci i zwierzęta – to one dodają mi siły, kiedy świat wydaje się zbyt ciężki. Mam w sobie ogromną wolę walki, ale nie udźwignę jej sama. Każda pomoc to dla mnie krok w stronę zdrowia, przyszłości i nadziei. Dziękuję z całego serca każdej osobie, która zechce wesprzeć mnie w tej drodze. ❤️😍🥰

3 066 zł z 10 000 zł
30%
Anna Sawicka-Radzka, Warszawa

Pomóż Ani ponieść koszty rehabilitacji i pokonać chorobę!

Witam serdecznie, mam na imię Anna. Jestem żoną kochającego męża i matką wspaniałego 12-letniego synka Tomka. W 2016 roku zdiagnozowano u mnie nowotwór lewej piersi. Poddana zostałam operacji mastektomii piersi. Mam niestety uszkodzony gen i w mojej rodzinie umieralność na nowotwór jest bardzo duża. W 2018 roku nastąpiło wznowienie choroby, niestety nowotwór pojawił się w węzłach chłonnych lewej ręki. Zostało usuniętych 14 węzłów. Od tamtej pory mam ogromne kłopoty z ręką, która jest spuchnięta, twarda i obrzmiała z powodu zalegającej limfy. By móc normalnie funkcjonować i pracować, muszę korzystać z prywatnych masaży i zabiegów, co jest bardzo kosztowne. Na chwilę obecną czeka mnie jeszcze mastektomia prawej piersi. Zgromadzone środki pragnę przeznaczyć na rehabilitację ręki i dalsze leczenie. Dziękuję z całego serca za wsparcie mojej walki z rakiem i jego skutkami.

11 048 zł z 18 000 zł
61%
Jerzy Korybalski, Katowice

Jerzy

Mam 61 lat i w grudniu dowiedziałem się, że mam raka żołądka z przerzutami. Od tego czasu walczę z tą straszną chorobą dniami i nocami. Niestety, jak wiadomo, potrzeba dużych środków finansowych. Proszę o wsparcie!

2 990 zł z 10 000 zł
29%
Adam Dębicki, Radom

Walczę z rakiem prostaty. Pomóż mi sprostać zadaniu.

Nazywam się Adam Dębicki, w młodości zajmowałem się tworzeniem poezji - wydałem wiele utworów cieszących się uznaniem krytyków. Pasjonuje mnie historia i literatura. Niestety już od najmłodszych lat ograniczała mnie niepełnosprawność. Przebyłem wiele chorób, które znacząco utrudniały życie mnie i mojej rodzinie. Mimo tego postawiłem na wykształcenie i mogę się pochwalić tytułem magistra o dwóch specjalnościach: ekonomika handlu i usług handlowych oraz finanse i gospodarka komunalna, a także studia pedagogiczne. Nigdy jednak nie znalazłem pracy w swoim zawodzie. Po wielu trudnościach mogę powiedzieć, że mam pracę - jestem ochroniarzem, nie wiem jednak jak długo będę mógł ją wykonywać. Zdiagnozowano u mnie nowotwór złośliwy prostaty. Z moich dochodów nie starcza mi na opłacenie kosztów związanych z leczeniem. Chciałbym móc cieszyć się życiem nie martwiąc jego ceną.

2 827 zł z 10 000 zł
28%
Justyna Stasiak, Węgorzewo

Wyjazdy do specjalistów, do szpitali, dieta

Mam na imię Justyna, choruję na nowotwór piersi (HER 2 ujemny) z licznymi przerzutami na kości. Jestem mamą 9-letniego Patryka. Opiekuje się mną Mama a brat wozi do lekarzy i szpitali. W 2023r. I w 2024r. miałam wycięcie guzów mózgu przerzuty. Potrzebuję wsparcia w poniesieniu kosztów badań, dojazdów do szpitali i specjalistów, leków oraz zalecanej diety.

2 677 zł z 10 000 zł
26%
Agnieszka Kaźmierczak, Sokołowo

Pomóż naszej mamie w walce z glejakiem

Trudno jest opowiadać o bólu, strachu i niepewności, które towarzyszą nam już od 2 lat. W lutym 2023 roku mama trafiła do szpitala w Koninie ze względu na złe samopoczucie. Wtedy jeszcze nie spodziewaliśmy się, że nie wyjdzie już stamtąd taka sama… Nasze życie zmieniło się bezpowrotnie! Po wstępnych badaniach lekarz stwierdził guza mózgu! Byliśmy załamani. 22 lutego została wykonana operacja, po której mama przez kilka dni przebywała w śpiączce. Sama operacja była dla nas ciężkim przeżyciem, ale po usłyszeniu dokładnej diagnozy nasz świat całkowicie się załamał. W jej głowie znajdował się glejak wielopostaciowy – glioblastoma! Na początku wiosny mama zaczęła 6-tygodniowy cykl chemii i radioterapii. Niestety po kontrolnym rezonansie w grudniu ubiegłego roku dowiedzieliśmy się o wznowie. Po wstępnych konsultacjach z lekarzami stwierdzono, że guz nie jest operacyjny i zostaje jedynie chemioterapia. My jednak dalej szukaliśmy ratunku! Zdecydowaliśmy się na konsultację u innego lekarza, który podjął się ponownej operacji mamy w prywatnej klinice. Odbyła się ona w styczniu 2024 roku. Niestety pozostawiła po sobie spore ubytki neurologiczne, które utrudniają mamie codzienne funkcjonowanie. Mama ponownie przeszła chemioterapię, jednak ze względu na zły stan zdrowia i wyniki – leczenie zostało przerwane. Niestety po zwołanym konsylium dowiedzieliśmy się, że guz znowu odrasta i konieczna jest kolejna operacja. We wrześniu odbyła się kolejna resekcja guza mózgu. Guza udało się wyciąć w 90%! Obecnie mama jest już po radioterapii. Niestety do chemii nie zostaliśmy zakwalifikowani, ponieważ mama dostała zakrzepicy żył. Nie czuje się najlepiej. Ma problemy z chodzeniem, wymaga wsparcia i pomocy w codziennym funkcjonowaniu i podstawowych czynnościach. Dlatego zwracamy się z prośbą o pomoc finansową. Leki są bardzo drogie, rehabilitacja, wszelkie witaminy. Sami nie damy rady... Dziękujemy za okazaną pomoc każdemu z osobna.

2 660 zł z 10 000 zł
26%
Natalia Korolewicz-Garbol, Trawniki

Na konsultacje specjalistyczne, leki i suplementy, badania, fizjoterapię i psychoterapię

Cześć! Mam na imię Natalia i mam 28 lat. Rok temu usłyszałam szokującą dla mnie diagnozę – rak piersi. Za mną bardzo intensywne i obciążające organizm leczenie: chemioterapia, operacja i radioterapia. Leczenie zadziałało wzorowo i dziś mogę powiedzieć, że raka już we mnie nie ma. Obecnie jestem w trakcie leczenia celowanego oraz hormonoterapii, które mają zabezpieczyć mnie przed nawrotem choroby. Kocham koty, fotografię i kolor różowy. Staram się zarażać innych uśmiechem i wspierać osoby, które przechodzą to samo co ja. Choć choroba została pokonana, a ja idę przez życie z uśmiechem na ustach, to jej cień wciąż czasem mi towarzyszy – w postaci skutków ubocznych leczenia, emocji, które trzeba przepracować i potrzeby stałej kontroli zdrowia. Dlatego korzystam z pomocy psychoterapeuty, chodzę na wizyty u specjalistów, wykonuję badania kontrolne, korzystam z fizjoterapii i przyjmuję leki oraz suplementy wspierające organizm. Intensywne leczenie pozostawiło po sobie również fizyczne konsekwencje, m.in. dodatkowe kilogramy, z którymi mierzę się po terapii. Dla mojego zdrowia, samopoczucia oraz zmniejszenia ryzyka nawrotu choroby konieczna jest teraz redukcja wagi w bezpieczny i kompleksowy sposób. Choć wiele wizyt i części leczenia jest refundowanych, to nadal istnieje ogrom obszarów, które finansuję sama. Tylko w 2025 roku na dodatkowe badania, konsultacje, terapie i wsparcie specjalistów wydałam już ponad 12 000 zł – a ta kwota będzie niestety rosła. Każda wpłata ma więc dla mnie ogromne znaczenie, bo pozwala mi nie przeznaczać wszystkich oszczędności wyłącznie na leczenie, ale po prostu żyć, wracać do formy i korzystać z życia po chorobie. To wszystko wymaga czasu, sił i środków finansowych, dlatego postanowiłam poprosić o wsparcie. Każda wpłata, nawet najmniejsza, pomoże mi dbać o zdrowie – zarówno to fizyczne, jak i psychiczne, by móc w pełni wrócić do formy i spełnić marzenia, których mam jeszcze więcej niż przed chorobą. Dziękuję z całego serca za każdą formę wsparcia. ❤️

12 578 zł z 20 000 zł
62%
Tetiana Mykhailiuk, Warszawa

Zbiórka dla Ukrainki z Buczy, chorej na raka

Dzień dobry! Nazywam się Tatiana Michajlyuk, mam 58 lat. Pochodzę z miasta Bucza (Ukraina, obwód kijowski). Moja historia jest jednocześnie prosta i złożona. Uciekliśmy z Ukrainy przed wojną 8.03.22 (przekroczyliśmy granicę z Polską). Z każdym dniem zacząłem się czuć coraz gorzej. Myśleliśmy, że to stres. Niestety, lekarze w Polsce po zbadaniu mnie poinformowali, że mam raka szyjki macicy (prawdopodobnie stopień 3). Potem miałam operację. Jestem bardzo wdzięczna Polsce za okazaną pomoc! Nasza wdzięczność nie ma końca. Uciekliśmy z powodu wojny, ale nie byliśmy gotowi na uderzenie również na froncie zdrowotnym. Teraz walczymy dalej o moje zdrowie, ale nie mam pieniędzy na mieszkanie (jestem związana z Warszawą z powodu przepisowego leczenia radio i chemioterapią jeszcze przez kilka miesięcy), transport, lekarstwa, nie mam jedzenia. Straciliśmy wszystko. Wiem, że jest wielu dobrych ludzi i ktoś może pomóc. Każda złotówka przybliży mnie do powrotu do zdrowia i da szansę na życie. Naprawdę chcę żyć! Mam wspaniałą rodzinę i wnuki! Chcę wrócić na Ukrainę i pomóc krajowi w każdy możliwy sposób. Chcę być szczęśliwa i żyć jak wszyscy. Proszę, pomóż mi, jeśli możesz. Dziękuję wszystkim, którzy odpowiedzą!

12 543 zł z 20 000 zł
62%
Joanna Olga Wolszczak-Uścińska, Warszawa

Chcę być dalej mamą i żoną - proszę o pomoc w leczeniu

Nazywam się Joanna. Jestem artystką – tworzę stroje, szyję, kreuję piękno z tkanin. Całe życie dawałam ludziom radość tym, co robię. Kocham życie, kocham moją rodzinę i kocham świat, który zawsze chciałam upiększać. Zawsze byłam w ruchu: pracowałam, tworzyłam, gotowałam, piekłam najlepsze ciasta, dbałam o dom i ogród. Uwielbiam podróże, szczególnie do mojej ukochanej Hiszpanii. Kocham czytać, oglądać filmy z mężem, śmiać się, żyć pełnią życia. Mam piękną rodzinę – pięcioro dzieci: Alicję (11), Karolinę (25), Olafa (29), Martę (29) i Klaudię (32), wnuczęta: Zosia (2), Franek (2). Jesteśmy bardzo blisko, kochamy się i wspieramy. Rodzina to dla mnie wszystko. ❤️ Moja choroba – jak to się zaczęło Od kilku lat leczyłam się na anemię, ale nic nie zapowiadało tragedii. Kilka tygodni temu zaczęły się silne bóle brzucha, wodobrzusze, podejrzenia zatrucia lub zapalenia jelita grubego. Przez półtora miesiąca byłam ciągle na SOR, wyczerpana, bez sił, bez odpowiedzi. W końcu usłyszeliśmy diagnozę, której żadna kobieta nie chce usłyszeć: zaawansowany, złośliwy rak jajnika o wysokim stopniu agresywności. To był moment, w którym świat się zatrzymał. Strach, niedowierzanie, rozpacz. Najtrudniejsze było spojrzenie w oczy mojej rodziny, ich bezsilność bolała bardziej niż choroba. Obecnie jestem po pierwszej chemioterapii. Leczenie jest ciężkie, wyniszczające, ale walczę. Walczę, bo mam dla kogo. 🌞 Co jest dla mnie najtrudniejsze? Najbardziej boję się, że nie zobaczę, jak dorasta moja najmłodsza córka i moje starsze dzieci oraz kochane wnuczęta. Że nie wrócę do szycia, do tworzenia, do podróży, do słońca. Że nie będę mogła być żoną, mamą, babcią. Najtrudniejsze są chwile, kiedy brakuje sił, kiedy ciało odmawia posłuszeństwa, a ja wciąż chcę żyć tak, jak żyłam aktywnie, twórczo, dla innych. 💛 Co dodaje mi sił? Moja rodzina. Miłość mojego życia – mój mąż, który jest przy mnie w każdej sekundzie. Moje dzieci, które trzymają mnie za rękę. Wspomnienia naszych podróży, zapach domu, śmiech bliskich. To wszystko sprawia, że chcę walczyć. Że wierzę, że mogę wygrać. 🎗️ Na co zbieramy środki? Chcę żyć. Chcę dostać drugą szansę. Dlatego prosimy o pomoc w sfinansowaniu leczenia, które przekracza nasze możliwości. Środki zostaną przeznaczone na: 🔹 1. Operację w prywatnej klinice – koszt operacji i hospitalizacji to kilkadziesiąt tysięcy złotych 🔹 2. Chemioterapię i leczenie wspomagające – leki nierefundowane; suplementacja, konsultacje, badania kontrolne, miesięczny koszt to kilka tysięcy złotych 🔹 3. Dojazdy do szpitala – od kiedy to się zaczęło 19.02.2026 do teraz 30.03.2026, w szpitalu byliśmy już około 20 razy, wizyty odbywają się kilka razy w tygodniu, koszty paliwa i transportu są ogromne 🔹 4. Badania diagnostyczne i konsultacje specjalistyczne – część z nich jest poza NFZ, konieczne, aby monitorować postępy leczenia 🔹 5. Leki przeciwbólowe, przeciwobrzękowe, wzmacniające – miesięczny koszt to kilkaset do ponad tysiąc złotych na tę chwilę 🌈 Dlaczego prosimy o pomoc? Zawsze pomagaliśmy innym. Zawsze byliśmy tymi, którzy wspierają, nie proszą. Dziś jednak sami potrzebujemy wsparcia. Chcemy żyć skromnie, ale szczęśliwie. Chcemy wrócić do normalności, do słońca, do podróży, do śmiechu. Chcemy być razem. Prosimy o pomoc w walce o życie Joanny, żony, mamy, babci, artystki, dobrego człowieka. Każda złotówka, każde udostępnienie, każde dobre słowo ma ogromne znaczenie. Dziękujemy z całego serca. Joanna i rodzina

42 481 zł z 50 000 zł
84%
Joanna Kaczkowska, Puławy

Na poprawę jakości życia w ostatnim jego etapie...

Silni ludzi nie tworzą się sami - tworzą ich doświadczenia życiowe. Joanna przeszła długą drogę jako matka, żona i waleczna kobieta. Zawsze gotowa służyć innym i dać oparcie w trudnych chwilach. Jest opoką dla dzieci i schorowanego męża. Jest wzorem dla wielu pacjentów onkologicznych. Nie poddała się depresji, nie poddała się rakowi. Lecz siła woli i charakteru nie wystarczy, aby z rakiem wygrać. Każdy dzień wymaga funduszy i wsparcia finansowego. Asia choruje na bardzo rzadki nowotwór układu krwiotwórczego, limfatycznego oraz tkanek pokrewnych: mielofibrozę. Nowotwór ten polega na tym, że szpik kostny dosłownie włóknieje. Dodatkowo stan zdrowia pogarsza bardzo silna zakrzepica żyły wrotnej śledzionowo-wątrobowej oraz żylaki przełyku IV stopnia. Woreczek żółciowy Joanny również wymaga usunięcia. Pomimo tego, że dolegliwości bólowe są bardzo silne, żaden szpital nie chce się podjąć wykonania cholecystektomii. Choroba i następstwa związane z nią objawiają się nie tylko silnymi bólami kości, swędzeniem płatowym skóry, skłonnością do siniaków czy zawrotami głowy, ale również przewlekłymi zaparciami, silnymi bólami brzucha, bardzo dużą utratą siły oraz ogólnym wyniszczeniem organizmu. Na chwilę obecną Asia przyjmuje chemioterapią paliatywną w formie doustnej. Rokowania co do przeżycia Asi lekarze określają na poziomie 12 miesięcy. Niemniej jednak ostatnie badania krwi, badania obrazowe (tomografia komputerowa) oraz endoskopia dolnego odcinka przewodu pokarmowego (kolonoskopia) pokazują, że choroba postępuje w bardzo szybkim tempie... Asia i jej bliscy nie tracą jednak nadziei. Każdy dzień towiara w wyleczenie mielofibrozy i jej następstw. Istotą walki z chorobą jest specjalistyczna dieta, kosztowne leki oraz innowacyjne terapie leczenia szpiku. Fundusze dają możliwość na normalne życie. Nikt z nas nie przewiduje, że w kwiecie życia dowie się o śmiertelnej chorobie. Nikt też nie myśli o proszeniu o wsparcie finansowe. To jest nie mniej trudne niż sama walka z rakiem. Każda złotówka daje szansę na normalne życie. Przeżycie tej walki. Dlatego w imieniu bliskich prosimy o wsparcie w tym najważniejszym momencie. Joanna w sierpniu zostałababcią. Jej wielkim marzeniem jest oglądać dojrzewające wnuki. Najpierw musi dożyć tego momentu.

2 460 zł z 10 000 zł
24%