Miałam zacząć nowe życie… Dziś walczę z rakiem dla moich dzieci
Anna Borak, Olkusz,
numer zbiórki: 112630
Dziennik
Witam wszystkich. Chciałbym z całego serca podziękować za wsparcie, pomoc, miłe słowo, modlitwę. Na tę chwilę zakończyłam już leczenie. Były ciężkie chwile, ale nie poddałam się. Miałam 11 cykli chemioterapii, 23 radioterapii i 4 brachyterapii. Najważniejsze, że już wszystko za mną. Jestem pod kontrolą lekarzy, staram się dojść do siebie. Mam neuropatię, bóle głowy, kości i stawów. Rezultaty mojego leczenia pewnie będą we wrześniu i mam nadzieję, że pokonałam tego śmiecia.
Opis zbiórki
Mam na wychowaniu 3 uczących się dzieci, wychowuję je sama. Najstarsza córka w tym roku przystępuje do egzaminu dojrzałości, a najmłodszy syn ma 9 lat. Nie mam rodziców ani najbliższej rodziny. Każdego dnia staram się być dla nich siłą i oparciem, mimo że sama mierzę się z bardzo trudną chorobą.
Zdiagnozowano u mnie złośliwy nowotwór szyjki macicy (rak płaskonabłonkowy rogowaciejący, G2, stadium IIB). Leczenie wymaga ode mnie regularnych dojazdów – mam ponad 50 km w jedną stronę do szpitala onkologicznego, co wiąże się z dodatkowymi kosztami i ogromnym wysiłkiem.
Moja sytuacja finansowa jest bardzo trudna. Nie jestem w stanie pracować. Chemioterapia bardzo osłabia mój organizm, a dopiero jestem po 4 cyklu. Już zaczynają mi wypadać włosy, a czeka mnie jeszcze 8 takich cykli plus 25 radioterapii i brachyterapia.
Chciałabym zapewnić dzieciom jak najlepsze warunki i jednocześnie zadbać o swoje zdrowie – odpowiednią dietę, dojazdy na leczenie oraz rzeczy, które pomagają mi w codzienności jak suplementy diety, leki, specjalne środki do higieny przy naświetlaniach.
Każde wsparcie to dla mnie realna pomoc w walce o zdrowie i przyszłość moich dzieci. Z całego serca dziękuję za każdą okazaną życzliwość.

Słowa wsparcia