Moja droga do zdrowia – walka z potrójnie ujemnym rakiem piersi
Ewa Palka, Pawłowice,
numer zbiórki: 112289
Dziennik
- Luty: Pod koniec miesiąca przeszłam zapowiadaną radioterapię w Narodowym Instytucie Onkologii w Gliwicach.
- Marzec: Podjęłam decyzję o zmianie ośrodka leczenia – przeniosłam się z BCO w Bielsku-Białej do Katowickiego Centrum Onkologii. Wykonane wtedy badania obrazowe przyniosły dobre wieści: wykazały stabilizację choroby. Dzięki temu mogłam kontynuować leczenie w formie chemioterapii w tabletkach.
- Czerwiec: Niestety, czerwcowe badania kontrolne przyniosły gorsze wiadomości. Okazało się, że węzły chłonne (te, które wcześniej były naświetlane) znów zaczęły rosnąć. Lekarze podjęli decyzję o konieczności ich chirurgicznego usunięcia.
- Wrzesień (dwa tygodnie temu): Przeszłam poważną operację – mastektomię jednostronną połączoną z limfadenektomią (usunięciem wszystkich węzłów chłonnych pachowych).
W międzyczasie zdecydowałam się na regularne wykonywanie nowoczesnych badań płynnej biopsji Maintrac. Polegają one na precyzyjnym wykrywaniu i liczeniu żywych komórek nowotworowych krążących we krwi. Dzięki temu wiemy, czy choroba próbuje się rozsiewać i jak reaguje na leczenie. Wykonałam już dwa takie badania – w marcu oraz w sierpniu. Na szczęście ilość komórek jest stabilna. Aby jednak utrzymać ten stan pod kontrolą, badanie muszę powtarzać co 3 miesiące, co stanowi kolejny stały koszt.
Zebrane dotychczas środki są na bieżąco zużywane na codzienne funkcjonowanie w chorobie: dojazdy do Katowic i Gliwic, prywatne konsultacje lekarskie oraz niezbędne suplementy wspierające osłabiony organizm. Teraz do tej listy dochodzą regularne koszty badań Maintrac oraz prywatnej rehabilitacji pooperacyjnej.
Koszty rosną, a ja nie mogę się zatrzymać w drodze po zdrowie. Z całego serca dziękuję, że jesteście ze mną na każdym tym etapie – za każdą wpłatę, dobre słowo i udostępnienie zbiórki. Bez Was nie dałabym rady.
Moi Drodzy,
wracam do Was z aktualnymi informacjami. Moja walka z chorobą trwa i choć nie jest łatwo, nie tracę determinacji. Styczniowe badania obrazowe pokazały jednak, że nowotwór wciąż jest aktywny – odnotowano dalszą progresję w węzłach chłonnych. Oznacza to tylko jedno: dotychczasowa linia leczenia przestała działać i musimy ją zmienić.
To naturalny, choć wymagający etap w terapii IV stadium raka, gdy organizm przestaje reagować na dany lek. Pojawiło się jednak światełko w tunelu: Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach zakwalifikował mnie do radioterapii – podejmą się naświetlania zmian, co ma pomóc w zatrzymaniu postępu choroby.
Ten nowy etap wiąże się jednak z kolejnymi wyzwaniami finansowymi. Muszę intensywnie wspomagać organizm, co wiąże się z kosztowną suplementacją i specjalistyczną dietą. Do tego dochodzą prywatne konsultacje u specjalistów, które pozwalają na bieżąco monitorować mój stan, oraz wyższe koszty dojazdów do Gliwic.
Z tego powodu ponownie się do Was zwracam z prośbą o wsparcie. Każda wpłata to dla mnie realna pomoc w pokryciu kosztów, które z każdym miesiącem rosną. Dziękuję za Waszą obecność, każde udostępnienie zbiórki i każdą złotówkę. Razem możemy więcej!
Opis zbiórki
Cześć, mam na imię Ewa, mam 36 lat i jestem mamą pięciorga wspaniałych dzieci, czerpiącą radość z każdej chwili spędzanej z moją niesamowitą rodziną.
Jak wielu z Was, również czyniłam plany na kolejny rok. Mieliśmy wspólnie wspinać się na szczyty, aby zbliżyć się do celu zdobycia Korony Gór Polskich, aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu oraz zwiedzać kolejne ciekawe miejsca. Niestety, diagnoza postawiona w marcu 2025 roku spadła na nas niespodziewanie i przejęła kontrolę nad naszym dotychczasowym życiem: potrójnie ujemny rak piersi, który zdążył rozprzestrzenić się do płuc i wątroby, przez co stał się nieoperacyjny.
Ale ja się nie poddam! Moje siostry nazywają mnie dzielną wojowniczką i coś w tym jest :) Będę walczyć dla siebie, mojego niezastąpionego partnera i moich dzieci. 27 marca rozpoczęłam standardową ścieżkę leczenia – chemioterapię paliatywną podawaną wraz z immunoterapią. Niestety, możliwości leczenia tego typu nowotworu są mocno ograniczone, dlatego ja i cała moja rodzina intensywnie poszukujemy skuteczniejszych rozwiązań poza granicami Polski.
Pomóc w tym może m.in. pogłębiona diagnostyka: profilowanie genomowe w FoundationOne, które daje szansę na wdrożenie terapii celowanej, oraz zasięgnięcie drugiej opinii w specjalistycznych szpitalach w Amsterdamie i St. Gallen. Jednak koszty dodatkowych badań i leczenia znacznie przekraczają nasze możliwości finansowe, dlatego, mimo że ciężko mi to przyszło, zdecydowałam się poprosić o wsparcie w mojej walce z chorobą. Każda, nawet najmniejsza kwota, ma ogromne znaczenie i przybliża mnie do celu.

Słowa wsparcia