Nie prosimy o cud. Prosimy o szansę na życie dla Marcina

Marcin Gradowski, Myszków,
numer zbiórki: 112733

slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1
slide1

Opis zbiórki

PL

Jeszcze kilka tygodni temu planowaliśmy wspólną przyszłość. Dziś walczymy o to, by ta przyszłość w ogóle była...

Nigdy nie przypuszczałam, że będę pisać takie słowa.

Zawsze wydawało mi się, że o pomoc proszą inni. Dziś to my stoimy po tej stronie. I choć jest to dla nas niezwykle trudne, wiemy, że sami nie damy rady.

Marcin ma 45 lat. Jest policjantem, człowiekiem, który przez lata służby pomagał innym. Zawsze stawiał dobro drugiego człowieka ponad własne. Jest też tatą dwóch córek i moim ukochanym mężem.

Jeszcze niedawno cieszyliśmy się jego zawodowym sukcesem. Po kilku miesiącach nauki ukończył kurs oficerski w Akademii Policji w Szczytnie. Awans na stopień podkomisarza był spełnieniem jego marzeń i ukoronowaniem wielu lat ciężkiej służby. Jestem z niego ogromnie dumna.

Niestety, życie napisało dla nas zupełnie inny scenariusz.

W dniu, gdy jego koleżanki i koledzy z Policji świętowali Święto Policji, odbierali awanse i cieszyli się wspólną uroczystością, Marcin siedział w Narodowym Instytucie Onkologii na kolejnych badaniach. Zamiast galowego munduru były szpitalne korytarze. Zamiast gratulacji - oczekiwanie na wyniki i kolejne rozmowy z lekarzami.

Kilka tygodni wcześniej usłyszeliśmy diagnozę, która odebrała nam spokój.

Chrzęstakomięsak miednicy (G2) - złośliwy nowotwór kości. Choroba zdążyła dać przerzuty do płuc.

Od tamtej chwili nasze życie przestało przypominać normalną codzienność.

Zamiast planować przyszłość, planujemy kolejne wyjazdy do szpitali.

Warszawa. Lublin. Kraków. Szczecin.

Przemierzamy setki i tysiące kilometrów w poszukiwaniu lekarza, który powie: „Spróbujemy.”

Każda konsultacja daje nam nową wiedzę, ale również kolejne pytania. Jedni lekarze zamknęli przed nami drzwi, mówiąc, że nie są już w stanie pomóc. Inni zostawili nam promyk nadziei - jeśli uda się zmniejszyć aktywność guza lub zahamować jego rozwój, być może będzie możliwe leczenie operacyjne.

Dlatego nie zatrzymaliśmy się na Polsce.

Każdego dnia kompletujemy dokumentację medyczną, tłumaczymy wyniki badań, rezonanse i tomografie. Wysyłamy e-maile do zagranicznych ośrodków onkologicznych i czekamy na odpowiedzi.

Austria. Włochy. Hiszpania...

Szukamy specjalistów, którzy zajmują się leczeniem tak trudnych przypadków. Szukamy możliwości terapii protonowej lub leczenia jonami węgla, bo dopóki istnieje choć jedna szansa, nie chcemy z niej rezygnować.

Nie wiemy, czy uda się zakwalifikować.

Nie wiemy, jakie odpowiedzi otrzymamy.

Wiemy tylko jedno.

Nie chcemy kiedyś spojrzeć sobie w oczy i powiedzieć: „A może był jeszcze jeden lekarz... A może był jeszcze jeden ośrodek... A może była jeszcze jedna szansa, której nie wykorzystaliśmy...”

Każdy dzień to kolejne telefony, kolejne e-maile, kolejne godziny spędzone na szukaniu ratunku. Nasz samochód stał się drugim domem. Walizki właściwie przestały być rozpakowywane.

Najtrudniejsze nie są jednak kilometry.

Najtrudniejsze jest patrzenie na człowieka, którego kocham najbardziej na świecie, jak każdego dnia zmaga się z bólem, a mimo to wciąż próbuje się uśmiechać i mówi: „Damy radę”.

To on dodaje sił mnie, kiedy sama zaczynam je tracić.

Nigdy nie przypuszczaliśmy, że będziemy musieli prosić o pomoc.

Dziś robimy to z pokorą.

Jednym z najpilniejszych kroków jest wykonanie zaawansowanego badania genetycznego Exacta, którego koszt wynosi około 25 000 zł. Badanie może pomóc wykryć zmiany molekularne w nowotworze Marcina, a dzięki temu wskazać możliwe terapie celowane, dostępne leki lub badania kliniczne, do których mógłby zostać zakwalifikowany. Nie daje nam gwarancji, ale może otworzyć kolejną drogę leczenia, której dziś jeszcze nie znamy.

Nie prosimy o cud.

Prosimy o możliwość wykorzystania każdej szansy. O możliwość dalszych konsultacji, leczenia w Polsce i za granicą, tłumaczeń dokumentacji medycznej, wyjazdów, badań i terapii, jeśli tylko gdziekolwiek na świecie pojawi się możliwość, która może pomóc Marcinowi.

Każda wpłata to kolejny krok.

Każde udostępnienie może sprawić, że nasza historia dotrze do osoby, która wskaże nową drogę.

Każde dobre słowo przypomina nam, że w tej walce nie jesteśmy sami.

Nie wiemy, jak zakończy się ta historia.

Ale wiemy jedno.

Dopóki bije serce Marcina, dopóty będziemy walczyć.

Bo życie człowieka, którego kocham, warte jest każdej nadziei.

Dziękujemy z całego serca za każdą pomoc. Dzięki Wam możemy zrobić wszystko, aby kiedyś powiedzieć sobie, że nie poddaliśmy się ani na chwilę. ❤️

Słowa wsparcia

donor2
Dominika Maślanka
3 godziny temu
Jesteś silniejszy niż myślisz! 💪🏼 3

donor2
Marcin Kawecki
6 godzin temu
Powodzenia,nigdy się nie poddawaj

donor2
Tomasz Kuki
7 godzin temu
Powodzenia niebieski bracie🫡

donor2
Mariusz W.
13 godzin temu
Powodzenia kolego!

Zobacz więcej

Darczyńcy

donor2
Darczyńca Anonimowy
godzinę temu
50,00 zł

donor2
Dominika Maślanka
3 godziny temu
200,00 zł
Jesteś silniejszy niż myślisz! 💪🏼 3

donor2
Darczyńca Anonimowy
3 godziny temu
Kwota ukryta przez Darczyńcę

donor2
Darczyńca Anonimowy
3 godziny temu
100,00 zł

Zobacz więcej

Wypłaty

Do dyspozycji podopiecznego pozostało:   82 492.00 zł

Podopieczny jeszcze nie wypłacił środków ze zbiórki.

Podzbiórka

Podzbiórkę możesz założyć przy każdym celu, który jeszcze nie osiągnął 100%, a środki zgromadzone podczas jej trwania zostaną dodane do zbiórki głównej.