Rak jelita z przerzutami zaatakował nagle. Pomóżmy Pawłowi wygrać ten nierówny bój!
Paweł Niemyt, Gorzów Wielkopolski,
numer zbiórki: 112509
Dziennik
Witam, Moi Drodzy, mamy dziś wtorek 24 lutego 2026 r., 137 dzień mojej nieustającej walki o zdrowie od momentu, kiedy usłyszałem diagnozę. Na dzisiejszy dzień zaplanowany mam 5 wlew chemioterapii. Za oknem jak zwykle szaro i mokro. Rano zmierzam do szpitala. W plecaku ten sam bagaż: woda, kocyk i coś do zjedzenia. Wyniki w granicach normy i jest pozytywna decyzja. Chemia zostanie podana - kamień spadł mi z serca, uczucie niepewności powoli odpuszcza. Kilka godzin w tym przytłaczającym miejscu, myśl goni myśl, jakoś muszę przetrwać. Staram się zająć myśli czymś pozytywnym, zostały 24 dni do wiosny, może uda się wychodzić na krótkie spacery z żoną i dziećmi, będzie więcej słońca i choć trochę pozytywniej... A teraz zbieram wszystkie siły, jakie w sobie mam i wraz z każdą kroplą zlatującą z worka chemii podejmuję walkę o zdrowie i życie.
Kochani, jak zawsze z całego serca dziękuję, że jesteście ze mną. Wasze wsparcie ma dla mnie ogromne znaczenie i daje siłę do działania oraz walki z chorobą. Dziękuję. Do usłyszenia.
Pozdrawiam,
Paweł
Kochani!
Dziś jest 9 lutego 2026r., poniedziałek - czas na porcję wiadomości dla Was. Pobudka o 6:00, pogoda za oknem jest mało motywująca do działania - szaro, zimno i niebezpiecznie ślisko. Mimo to wstaję i walczę. Plan na dzisiejszy dzień: wykonać niezbędne badania laboratoryjne do jutrzejszej 4-tej chemioterapii. 7:20 jestem już po pobraniu krwi i jak zwykle niecierpliwie oczekuję na wyniki. Jeśli wyniki będą dobre jutro przede mną kolejny bardzo ciężki dzień do przetrwania...
10 lutego 2026r., wtorek, godzina 6:00 kierunek szpital w Gorzowie Wlkp., oddział dzienny chemioterapii. Wyniki oddane do weryfikacji - oczekiwanie na decyzję. Decyzja pozytywna, dziś otrzymam 4 chemię. W głowie mam wiele myśli, jak przetrwać ten dzień... Poczytam książkę, przejrzę wiadomości na telefonie, może zamienię z innym pacjentem 2 słowa, żona pewnie dostarczy pyszny obiad. Leci godzina za godziną, cały dzień dziś przede mną w tym ponurym i przytłaczającym miejscu. Często jest bardzo trudno przetrwać, są chwile zwątpienia, a zaraz potem przychodzi myśl pozytywna: walcz z całych sił - życie polega na walce! Walczę więc z całych sił dla siebie, dla najbliższych i dla wszystkich tych osób, które mnie wspierają, dają moc i nadzieję. Nie poddam się!!! Raz jeszcze bardzo Wam dziękuję za każdą wpłatę na moją zbiórkę i każde słowa wsparcia.
Pozdrawiam serdecznie.
11 lutego 2026r., środa - pierwsza doba po czwartej chemii, jestem słaby, bardzo zmęczony i kompletnie nie mam mocy. Dni bezpośrednio po chemioterapii dosłownie zwalają z nóg. Czekam też na skutki uboczne, bo te na pewno nadejdą, tylko pytanie, kiedy i w jakiej postaci... Muszę przetrwać, zbieram siły do kolejnego etapu walki, nie poddam się!!! Do usłyszenia za 2 tygodnie :)
Paweł
Opis zbiórki
To miał być zwykły dzień, a stał się początkiem koszmaru. Paweł – zawsze gotowy bronić Ojczyzny jako żołnierz i chronić swoją rodzinę jako ojciec – teraz sam potrzebuje naszej obrony. Przeciwnik jest okrutny: nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami.
Paweł to przede wszystkim wspaniały człowiek. Oddany mąż i zakochany w swoich synkach tata – 7-letniego Leosia i 4-letniego Tymcia. Zawodowo jest żołnierzem Wojska Polskiego. To człowiek skrupulatny, ambitny i zawsze gotowy nieść pomoc drugiemu człowiekowi. Niestety, los bywa przewrotny – ten, który zawsze pomagał, dziś sam musi prosić o pomoc.
Diagnoza, która zwala z nóg
Wszystko zmieniło się w październiku 2025 r. Paweł trafił na SOR w Gorzowie Wielkopolskim. Badania obrazowe nie pozostawiły złudzeń, a świat jego rodziny runął w jednej chwili. Diagnoza: nowotwór złośliwy jelita grubego z licznymi przerzutami do płuc i wątroby.
To był wyścig z czasem. Kolejnym etapem było leczenie w Poznaniu, gdzie przeszedł operację usunięcia guza pierwotnego i zmian w jamie brzusznej. Niestety, badanie histopatologiczne potwierdziło najgorsze: gruczolakorak z przerzutami.
Trudne leczenie i walka z bólem
Od grudnia 2025 r. Paweł jest w trakcie chemioterapii – na ten moment to jedyna dostępna metoda leczenia (immunoterapia i radioterapia na tym etapie zostały wykluczone). Organizm Pawła jest osłabiony, pojawiły się wybroczyny skórne i komplikacje związane z chorą wątrobą.
Choroba nowotworowa to nie tylko ból fizyczny. To także ogromne obciążenie psychiczne. Paweł zmaga się z lękiem o przyszłość i o swoją rodzinę, dlatego wymaga teraz opieki nie tylko onkologów, ale i wsparcia psychiatrycznego.
Na co zbieramy?
Paweł jest zdeterminowany. Walczy o powrót do zdrowia, ale ta walka generuje ogromne koszty, które przekraczają możliwości rodziny. Pieniądze topnieją błyskawicznie, a potrzeby rosną z dnia na dzień. Zbieramy środki na:
- dalszą diagnostykę i leczenie (konsultacje onkologiczne, badania)
- specjalistyczną dietę i żywienie medyczne, niezbędne przy wyniszczonym organizmie
- leki i środki opatrunkowe
- sprzęt rehabilitacyjny (m.in. pasy uciskowe po operacjach)
- wsparcie psychologiczne i psychiatryczne
- dojazdy do placówek medycznych w całej Polsce
Prośba o pomoc
Proszę Was – nie bądźmy obojętni. Paweł to wojownik, ale walka z tym przeciwnikiem jest nierówna, a przeciwnik niezwykle podstępny. Każda wpłata, nawet najmniejsza, to dla niego realna szansa i nadzieja, że jeszcze będzie mógł bawić się z synami i cieszyć się życiem.
Pomóżmy Pawłowi wygrać tę wojnę. Wierzę, że razem się uda!
Z całego serca dziękuję za każde wsparcie i udostępnienie zbiórki.
Żona Joanna
Darczyńcy
3
4

Słowa wsparcia