Pomoc w zakupie nierefundowanych leków onkologicznych
Robert Zapalski, Mogilany,
numer zbiórki: 112599
Dziennik
Dzień dobry,
Na wstępie bardzo dziękuję wszystkim darczyńcom za okazaną pomoc i słowa wsparcia. Dzięki temu, że tyle osób dodaje otuchy, dostałem kopniaka w tyłek i w głowie przestawiłem się ponownie na tryb intensywnego działania. ♥️
Co nowego u mnie?
Jestem w trakcie opisywanej w zbiórce terapii Everolimus + lenvatynib. Przez pewien okres skutki uboczne dawały mocno w kość, ale po pewnym czasie organizm się uregulował i ja też potrafię sobie z nimi jakoś radzić. Ostatnio czuję się bardzo dobrze, a wiele osób mówi mi, że dobrze wyglądam. W czerwcu przeszedłem badania TK, a jego wynik jest optymistyczny. Nie mam żadnych nowych zmian przerzutowych, a te które znamy, nie powiększyły się lub nawet znacząco zmalały. Potwierdza to skuteczność terapii. Jest dobrze! Działamy więc dalej i nie poddajemy się.
Pozdrawiam Was serdecznie, Robert
Opis zbiórki
Szanowni Państwo,
Mam na imię Robert. Mam kochającą się rodzinę, cudowną żonę i dwoje wchodzących w dorosłość dzieci.
Mam 52 lata, i od 5 lat choruję na raka nerki.
Facetowi w moim wieku nie jest łatwo prosić o pomoc. Do tej pory, jak większość z Was, z problemami radziłem sobie sam. Tak było również przez ostatnie 5 lat leczenia onkologicznego. Przeszedłem już 4 operacji związanych z rakiem i przerzutami, 4 terapie leczenia oknologiczego (sutent, immunoterapia - niwomulab, kabozantynib i belzutifan), oraz kilka razy radioterapię kręgosłupa, płuc i głowy. Leczenie i zabiegi przez lata pozwalały mi prawie normalnie żyć i cieszyć się dniem codziennym. Można powiedzieć, że nawet przyzwyczailiśmy się do pobytów w szpitalach, leczenia i łączenia tego z życiem rodzinnym.
Niestety każda z terapii po jakimś czasie przestawała być skuteczna, a niektóre, nawet te najnowocześniejsze nie powstrzymują progresji choroby.
W tej chwili leczenie refundowane przez NFZ nie przewiduje kolejnych, dających nadzieję terapii. Przeszedłem szereg konsultacji w kraju i za granicą. Znaleźliśmy zrozumienie i szansę na terapię, która da szansę na kolejne czas z bliskimi. Leczenie skojarzone dwoma lekami. Nadal mam w sobie moc, żeby stawić czoła chorobie.
Dlatego, aby się ratować, zmuszony jestem samodzielnie zaopatrywać się w leki. Koszt terapii to około 2 tys. zł na miesiąc. Zwracam się o pomoc w finansowaniu mojej terapii i przekazanie na ten cel 1,5% waszego podatku.
Darczyńcy
28
Wypłaty
Podopieczny jeszcze nie wypłacił środków ze zbiórki.

Słowa wsparcia