Lekarstwa, konsultacje medyczne, badania nierefundowane przez NFZ
Zofia Kalka, Racibórz,
numer zbiórki: 110897
Dziennik
Niełatwe dni
Wyniki krwi ostatnio wystrzeliły… niestety w złą stronę. Czuję ciężar w sercu, choć staram się nie panikować.
Jestem po tomografii komputerowej. Wyniki odbieram w czwartek, a potem czeka mnie wizyta u onkologa. Nie ukrywam – nie jestem w dobrym nastroju i trudno mi patrzeć na przyszłość z optymizmem.
Mimo wszystko staram się złapać każdy spokojny moment i trzymać się codziennych rytuałów. Dziękuję, że jesteście obok, że wspieracie mnie słowami i myślami – to naprawdę pomaga przetrwać trudniejsze chwile.
Udało się wreszcie tak ustawić leki, że przesypiam całe noce. To ogromna ulga – nie budzę się już z bólu, nie mam też tych strasznych dolegliwości po tabletkach przeciwbólowych. Budzę się zmęczona, ale nie wykończona, i to jest dla mnie wielka zmiana.
Mimo że pogoda powoli się psuje, staram się wychodzić choć na krótkie spacery. Czasem to tylko kilka minut wokół domu, ale wierzę, że każdy krok robi różnicę.
Nogi wciąż bolą i puchną… Bywają dni, kiedy każdy krok kosztuje mnie sporo wysiłku. Ale idę. Choćby powoli, jak ślimak, ale idę dalej.
Dziękuję wszystkim za wsparcie – to naprawdę pomaga trzymać się na powierzchni.
Opis zbiórki
Gdy z początkiem 2018 roku czułam się coraz słabsza, myślałam, że to słabość, która przychodzi z wiekiem. Do tego doszły inne dolegliwości, których przyczyn ciągle szukałam. Dopiero USG przyniosło niepokojące informacje. Wtedy wszystko nabrało rozpędu.
Kolejne badania, operacja, wyniki z histopatologii i diagnoza - rak złośliwy jajnika. Byłam załamana, lecz mój mąż, dzieci i wnuczki dodawały mi siły i otuchy.
Pierwszą chemię zaczęłam brać 8 października 2018 roku. Dokładnie 9 lat po tym, jak moje wnuczka Wiktoria zaczęła chemioterapię. Wiktoria wygrała walkę z ostrą białaczką limfoblastyczną. Teraz ja muszę zrobić to samo. Wygrać! I być babcią swoich wnuczek! Pieniądze chcę przeznaczyć na lekarstwa niefinansowane przez państwo i na rehabilitację.
When on the beginning of 2018 I was becamimg weaker and weaker, I thougt that this is weakness which came with the age. But then cames other symptoms I've looked for causes. Untill the USG brought disturbing informations. Then everything starts to go quickly.
Next medical studies, surgery, result from histopatology and diagnosis - malignant ovarian cancer. I was depressed but my husband, childrens and grandchildrens were giving me hearten and strength.
I've got first cancer chemistry 8th of October 2018. Exactly 9 years after my granddaughter Wiktoria starts to have hers. Wiktoria won her fight with leukemia. Now it's my turn. I must win! I have to be, I want to be a grandma to my granddaughters.

Słowa wsparcia